Niezależnie od tego, czy wpadacie do mnie zupełnie na świeżo, czy przenieśliście się tutaj razem ze mną z poprzedniego miejsca — wielkie dzięki za obecność!
Szczególne ukłony i gigantyczne wirtualne uściski lecą do moich wiernych czytelniczek. Dziewczyny, to niesamowite, że po kilkunastu latach wciąż zaglądałyście na tamtego bloga i jesteście tu dzisiaj ze mną. Wasze wsparcie to absolutne paliwo do pisania.
Krótka piłka: tamto miejsce musiało pójść w odstawkę, bo potrzebowałam nowego otwarcia i czystej przestrzeni. Zmienił się adres, ale jedno pozostaje bez zmian — wciąż mam w głowie mnóstwo historii, które po prostu muszę przelać na ekran.
Rozgośćcie się, łapcie ulubioną kawę i po prostu czytajcie. Mam nadzieję, że zostaniecie tu na dłużej i nowe opowiadania wkręcą Was od pierwszego akapitu.
Ruszamy z nowym rozdziałem!
(Za kilka chwil...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz